27.04.09
Być może słyszeliście co nieco o fotografii otworkowej. Generalnie koncepcja jest taka, że zamiast obiektywu mamy malutką dziurkę. Pozwala to tworzyć aparaty z pudełek czy i innych tego typu rzeczy. Co jednak jeżeli nie mamy ochoty na zabawę z negatywami a chcemy poeksperymentować lub wziąć udział w World Pinhole Day (upsss, to było wczoraj) ? Można z powodzeniem wykorzystać lustrzankę cyfrową, wystarczy kilka minut pracy.
Widywałem różne ku temu metody. Większość opierała się na wierceniu w przednim dekielku i generalnie strasznym kombinowaniu. Moim zdaniem nie ma to jednak sensu, ponieważ jak się okazuje metoda najprostrza, wcale nie daje dużo gorszych efektów... a w końcu chodzi bardziej o eksperyment, jeżeli komuś się spodoba, to może zawsze stworzyć wersję "poważniejszą"
Więc bez owijania w bawełnę - potrzebujemy coś nieprzepuszczającego światła i dającego się łatwo przebić. Ja użyłem dwóch warstw czarnej kalki (jedna jak się okazało trochę światła przepuszczała, i kontrast zdjęć był niemal zerowy). Kalkę trzeba przymocować w miejscu obiektywu taśmą, a następnie mniej więcej na środku otworu w aparacie nakłuć ją igłą/szpilką. I to już wszystko!

